"Dziennik" Julii Hartwig czyta Zofia Kucówna

Dwójka
Jacek Puciato 17.02.2012
"Dziennik" Julii Hartwig czyta Zofia Kucówna
Julia Hartwig, foto: fot. PR/W. Dorosz

Lata 2008-2010 widziane przez znakomitą poetkę. Fascynujące podróże pamięci w dawniejsze czasy. Portrety ludzi, bieżące wydarzenia społeczne, drażniąca polityka. Dwójka zaprasza do wysłuchania fragmentów nowo wydanych zapisków Julii Hartwig.

Tom otwiera wspomnienie z przeszłości - nim sięgniemy do notatek z lat ostatnich, napotykamy krótki pamiętnik, szkic o "początkach".

Znajdziemy w nim atmosferę bibliotek paryskich na początku lat 50. minionego wieku ("Czytać wszystko - takie było moje pragnienie, wkrótce jednak okazało się, że wybór jest konieczny"). Albo: klimat kawiarń na Saint-Germain, gdzie kłębił się tłum akolitów egzystencjalizmu, ubranych w obowiązkowe czarne swetry. ("Czy przyszłoby mi wówczas do głowy, że spotkam Sartre'a i Beauvoir kilkanaście lat później w Warszawie?"). Autorka przypomina o swoich ulubionych francuskich twórcach (Apollinaire, de Nerval). Przywołuje środowisko polskich literatów w trudnych latach 50., straszny, jak pisze, polski rok 1968, wyjazd z Arturem Międzyrzeckim do Stanów ("Wracać czy nie wracać?"), niepokoje o najbliższych i o kraj, czasy paryskie lat 80.

Ale to dopiero początek zapisywania. "Dziennik" Julii Hartwig obejmuje notatki z lat 2008-2010, w nich zaś: świadectwo warszawskiej codzienności, portrety przyjaciół i ludzi bliskich, wnioski z rozlicznych lektur (w tym dzienników innych pisarzy, choćby Virginii Woolf). Poetka - zanurzona w świecie literatury - nie stroni jednak od budzącej skrajne odczucia rzeczywistości: wspomina o kryzysie w Kościele, o apostazji ks. Węcławskiego, o prezydenturze Lecha Kaczyńskiego.

Poza tym: "gry w e-maile"; nie tylko nocne Polaków rozmowy ("Omietliśmy wszystkie kąty: politykę, Instytut Badań Literackich, personalia, panią Janion, nie obeszło się bez gniewów na podłości Rymkiewicza"); próby zrozumienia (dramatyczne koleje przyjaźni Miłosza i Herberta); wyimki z mniej oficjalnego życia rodzimych literatów ("rebelia" bydgoskich pisarzy i "zamach" na "Kwartalnik Artystyczny" Krzysztofa Myszkowskiego); frapujące oceny kolegów po piórze ("pisze on chyba za dużo albo za dużo publikuje"); mniej znane strony życia literackiego jurora ("Ilość złej literatury, jaką się z takiej okazji połyka, jest przygnębiająca"). To i o wiele więcej.

Fragmenty "Dziennika" Julii Hartwig przeczyta Zofia Kucówna.
Audycję przygotowała Elżbieta Łukomska.

13-17 lutego (poniedziałek-piątek), godz. 9:30

Fragment
Fragment okładki "Dziennika" J. Hartwig, Wydawnictwo Literackie, 2011.

Zapraszamy również do wysłuchania rozmowy, jaką z Julią Hartwig o jej "Dzienniku" przeprowadziła, w grudniu 2011 roku, Dorota Gacek.

***

"Dziennik" Julii Hartwig jest trzecim tego rodzaju tomem w jej twórczości. Wcześniejsze diariusze to "Dziennik amerykański" i "Zawsze powroty".

"Dziennik amerykański" – owoc podróży, z lat 70., do USA – jest według Ryszarda Kapuścińskiego "jedną z najważniejszych pozycji literatury faktu ostatniego wieku, wspaniała książka o Ameryce". Z kolei wydane w 2001 roku "Zawsze powroty" to dzienniki z pobytu we Francji w latach 80. Znajdziemy w nich przede wszystkim znakomicie opisane doświadczenie codzienności: twórczej pracy poetów (Julia Hartwig podróżowała wraz ze swoim mężem Arturem Międzyrzeckim), spotkań z przyjaciółmi, jak i z nieznajomymi, spacerów po Paryżu i nadmorskim Deauville, świadectwa lektur, rozmów, a nawet zakupów na targowisku. Wszystko jakby niespieszne, bardzo uważne, zwyczajne i odświętne.

(Cytaty za: J. Hartwig, "Dziennik", Wydawnictwo Literackie, 2011)

Czytaj także:

Sekrety odkrywane z dnia na dzień

Z jednej strony: swoisty ekshibicjonizm, wyznania, których nie znajdziemy w żadnym oficjalnym tekście, szczerość aż do bólu. Z drugiej: literackie kreacje, maski i pozory. Czym są dzienniki i dlaczego tak chętnie je czytamy?

Komentarze:

Zaloguj się, nie będziesz musiał wpisywac kodu obrazkowego!
Skomentuj
14 komentarzy
  1. m.a.
    (gość) 2012-02-28 15:35:58
    Ponieważ pracuję w aspołecznych godzinach, nie mogę słuchać ani porannych ani wieczornych polskich powieści. Zostaje mi jedynie bbc iplayer. Czy Polskie Radio mogłoby chociaż rozważyć możliwość udostępniania powieści w takiej samej formie? Każdy podcast jest dostępny przez tydzień i można go odsłuchać w dowolnej porze. W takiej formie powieści byłyby również przydatne dla obcokrajowców do nauki języka polskiego. Brytyjczykom się opłaca, a PR?
  2. Ka Ma
    (gość) 2012-02-22 16:51:11
    dlaczego krok po kroku rozmontowywana jest stacja, która zapewnia jedyny w Polsce powszechny dostęp do kultury wysokiej, nie ma naszej zgody na to!!! płacimy abonament specjalnie dla Dwójki i chcemy by pozostała klasą sama w sobie dla swoich sluchaczy! odpowiednio dobrane pory emisji programów literackich to również wykładnik tej klasy!!! w tym słynnych powieści, których słucha naprawdę wielu słuchaczy
  3. Maulfi
    (gość) 2012-02-22 11:57:54
    Droga Dwójko, wyrugowanie "Słynnych Powieści", to nikczemny chwyt poniżej pasa. Zastąpienie go, tak na dzień dobry, upolitycznioną agitką pani Hartwig, jest oburzającym policzkiem dla wrażliwego słuchacza. Tak naprawdę chce się aż płakać że wielkie dzieła literackie, czytane przez wybitnych aktorów, będą dostępne dla niemogących zaznać spokoju nocą szaleńców (jest to typowa sowiecka polityka) . Szczerze, wolałbym żeby miałkie wypłody pani Hartwig i opisywanych przez nią moralnych bankrutów, literackich miernot, renegatów, były pożywką dla wyjących przed północą psów.
  4. PoznaniAnka
    (gość) 2012-02-22 10:37:14
    Zmiana czasu nadawania „Słynnych Powieści” i „To się czyta” znalazłam wyjaśnienie. 21 lutego – będąc w „zaprzyjaźnionym pokoju”- usłyszałam jak pani Zofia Kucówna czyta "Dziennik" Julii Hartwig. Nie jestem literaturoznawcą – dlatego nie wypowiem się na temat tej prozy. Co innego zwróciło moja uwagę – otóż autorka w sposób co najmniej nachalny REKLAMUJE lokale gastronomiczne istniejące obecnie w Warszawie! Nie wymienię nazw tych trzech lokali o których była mowa i które, w sposób bynajmniej nie zawoalowany, autorka chwali „domowe jedzenie, kelnerzy i kelnerki ...”. Czyli to już nawet nie krypto reklama - lecz REKLAMA LOKALI GASTRONOMICZNYCH i to w czasie najlepszych godzin w Dwójce !!! Szanowna Redakcjo – czy na tym polega Misja na którą płacimy abonament ??? Bo jeżeli Redakcja kładzie na jednej szali „Pana Wołodyjowskiegoi” a na drugiej „Dziennik” i przeważa ten ostatni – to proszę wybaczyć, ale zaczynam mieć wątpliwości co do misji ... Pozdrawiam
  5. piejący do księżyca
    (gość) 2012-02-19 15:41:34
    Co tam zwykła zamiana godzin emisji "To się czyta" i "Słynne Powieści", skoro Jaśnie Państwo z Dwójki "lepszy" numer potrafią wyciąć. Pozostaje tylko "pogratulować". W środę i w czwartek przed północą trzeci odcinek "Pana Wołodyjowskiego", w piątek - jak gdyby nigdy nic, zupełnie od czapy - odcinek piąty. I nie masz żadnego płonięcia ze wstydu, żadnego worka z popiołem na łeb, żadnego zwykłego przepraszam, tylko ultrabezczelne przemilczenie tego faktu, czyli przejście do porządku dziennego. Nikt nie czuwa nad tym, co się na antenie pojawia? To już nawet nie jest całkowita kompromitacja i całkowity brak szacunku dla słuchaczy, ale zwykłe chamstwo. Tak oto pojęcie dna znów zostało pogłębione. Strach nawet myśleć, co będzie dalej.
  6. Ślązak
    (gość) 2012-02-17 06:26:18
    No tak - mój wpis zniknął . Droga Dwójko - nie chodzi o to by słuchać audiobooków znalezionych w sieci. Tak jak piszą tu inni słuchacze- słuchanie powieści o 9:30 , dla wielu z nas było swoistym rytuałem. Stanowiło chwilę odpoczynku w codziennej gonitwie. I z bliżej nan "nieznanych" przyczyn - zabiera się nam to. Dwójko - ze stacją się utożsamiamy - ale kiedy zaczyna ona nas ignorować - jak Państwo myślą - skłoni to nas do dalszego płacenia abonamentu? A powtarzanie powieści o "ludzkiej porze" nie spowoduje większych problemów. Pozdrawiam Redakcje i Cenzora...
  7. Emeryt
    (gość) 2012-02-16 11:00:18
    Dzień Dobry. Jestem "starszym" człowiekiem - mam 78 lat. Wzrok już nie pozwala mi na swobodne czytanie. Dlatego klasyka literatury, nadawana o 9:30 była dla mnie bardzo ważna. Dzięki tej audycji przenosiłem się w czasy kiedy byłem młody i czytałem, czytałem czytałem Teraz w wyniku niezrozumiałej dla mnie zmiany zabrano mi to . Dlaczego? Komu to przeszkadzało? A ponieważ muszę wcześnie rano wyprowadzić moje psy - kładę się spać po wieczornym spacerze z nimi - czyli przed 22:30. Nie rozumiem czemu zabrano mi i jak sądzę - i czytam poniższe wpisy - wielu innym osobom, możliwość obcowania z wielką literaturą we wspaniałych interpretacjach.
  8. Ola
    (gość) 2012-02-15 16:59:59
    A może jednak dałoby się posłuchać głosów słuchaczy i dać "Potop" trochę wcześniej. Proponuję zostawić Słynne powieści o 9.30, a To się czyta nadawać o 15.30 (do niedawna o tej porze też była czytana powieść, nie wiem dlaczego zrezygnowano z tej audycji). A tak naprawdę uważam, że wszelkie tego typu zmiany należałoby uzgadniać ze słuchaczami - w końcu my to Radio utrzymujemy płacąc abonament...
  9. wit
    (gość) 2012-02-14 20:58:01
    Wczoraj słuchałem w aucie. Ale tylko dlatego, że jechałem na dworzec PKP by odebrać żonę z pociągu, który zacumował w moim mieście tuż przed pólnocą. Zwykle o tej porze lud pracujący miast i wsi, do którego się zaliczam jest już w objęciach Morfeusza. A jeśli jeszcze nie śpi to koncentracji starcza mu do słuchania muzyki, do pilnego słuchania tekstu raczej już nie. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie.
  10. Wierna Słuchaczka (płacąca abonament za radio)
    (gość) 2012-02-14 15:55:42
    Po raz pierwszy od niepamiętnych lat nie muszę rano pamiętać, że kolejny odcinek namiętnie przeze mnie słuchanej powieści właśnie się będzie zaczynał, a i po południu powieści dźwiękowej też już nie ma, więc też już nie muszę pamiętać, żeby włączyć radio i posłuchać kolejnego odcinka. A tak właściwie to może już w ogóle nie mam powodów, żeby pamiętać o włączeniu radia? A za dwadzieścia minut północ to ja już zwykle zasypiam. Wczoraj z szacunku dla pana Gajosa posłuchałam pierwszego odcinka i z żalem na tym pewnie zakończę przygodę z tasiemcowymi, sprawdzonymi powieściami przepięknie czytanymi w Dwójce.
16:00 - 18:00Wybieram DwójkęSłuchaj na żywo
Oglądaj na żywo

Czytamy w Dwójce

Azja wbijany na pal

- Przytomny? - Przytomny. Patrzy rozumnie... - I w tej chwili ujrzał nad sobą twarz Luśni. - No, bratku - mówił wachmistrz spokojnym głosem - czas na cię... "Pan Wołodyjowski" w interpretacji Janusza Gajosa od 13 lutego w Dwójce.