
- Wycinam z tych sonat najmniejsze fragmenty i nimi żongluję - mówi w Dwójce - Znam utwory Scarlattiego dość dobrze, gram je już kilka lat. Są krótkie, łatwo wchodzą w pamięć, więc czasami dekonstruuję i konstruuję świadomie, a czasami puszczam wodze fantazji, pozwalam, żeby podświadomość też działała.